RSS
poniedzia³ek, 14 maja 2012
Pewne utrudnienia

Jaki¶ czas ju¿ siê pl±czê po blogosferze, sporo rzeczy pozna³am, sporo nadal jest dla mnie tajemnic±, ale poniewa¿ jako¶ sobie radzê zarówno z pisaniem, jak i odwiedzaniem ró¿nych blogów, to i tych tajemnic nie staram siê do koñca rozwik³aæ, choæ niew±tpliwie mog³oby to ¿ycie znacznie u³atwiæ. ;)

S± blogi zamykane- tylko dla zaproszonych go¶ci- i te ogólnodostêpne.

Co do zamykanych- zero w±tpliwo¶ci, bo ma byæ tak, jak ¿yczy sobie w³a¶ciciel i albo siê na te wszystkie cuda-wianki godzimy, albo po prostu dziêkujemy za kluczyk i wiêcej tam nie zagl±damy.

Dla mnie problemem s± te niby ogólnodostêpne, ale tak naje¿one przeszkodami, ¿e w koñcu wszystkiego siê odechciewa...;( Albo za ka¿dym wej¶ciem trzeba podawaæ adres e-mailowy- a trochê to czasu zabiera- albo trzeba przepisywaæ jakie¶ po³amane i ma³o czytelne bzdety literowo cyfrowe na potwierdzenie, ¿e nie jest siê  automatem. Mo¿e gdybym widzia³a w tym jaki¶ sens, to i inaczej bym do tego podchodzi³a... Z braku cierpliwo¶ci a czasem i umiejêtno¶ci obs³ugi zrezygnowa³am z odwiedzania kilku blogów, bo chcia³oby siê wcisn±æ swoje trzy grosze komentarza a tu- szlaban! ;(

Kiedy¶ mój nick+ has³o same wskakiwa³y po postawieniu pierwszej litery, potem siê zbuntowa³y i na wielu blogach muszê logowaæ siê, wszystko pracowicie wypisuj±c od pocz±tku do koñca. Niby mam sporo czasu, ale... cierpliwo¶ci jakby coraz mniej! ;( Szczerze podziwiam te wszystkie kobitki, które nie tylko czytaj± i pisz±, ale dodatkowo prowadz± komentarzowe dyskusje- ca³kiem na bie¿±co! To ju¿ internet naprawdê trzeba mieæ w ma³ym paluszku!

Mam ¶wiadomo¶æ, ¿e ca³± tê sytuacjê spowodowa³ mój brak umiejêtno¶ci wykorzystania wszystkich mo¿liwo¶ci, które s± na wyci±gniêcie rêki i ¿e niektóre utrudnienia mog³yby przestaæ istnieæ, ale... chyba brak mi motywacji do wgryzania siê w kolejne internetowe tajniki. Jako¶ w koñcu przecie¿ jest! ;))

niedziela, 06 maja 2012
...

Nie wiedzia³am, jaki daæ tytu³ notce... nie wiem, co w³a¶ciwie mog³abym napisaæ o tym filmie...

  S± ksi±¿ki, filmy, dzie³a muzyczne, malarskie, które zostaj± ze mn± na d³ugo, niektóre mo¿e na zawsze... Nie wiem, czy ten film jest z takiej w³a¶nie kategorii, ale niew±tpliwie szarpie wewnêtrznie, zmusza do postawienia sobie trudnych i niewygodnych pytañ, na które wola³abym chyba nie znaæ odpowiedzi.

Trudny film, straszny film, ale bardzo wa¿ny. I dobrze, ¿e siê z nim zmierzy³am.

sobota, 05 maja 2012
Nie czyñ drugiemu...

S± ludzie, którzy dla pokazania ¶wiatu, ¿e s± naj... zawsze i wszêdzie, gotowi s± przywaliæ bli¼niemu z ca³± bezwzglêdno¶ci± i bez znaczenia jest, czy maj± do tego jakiekolwiek podstawy, czy te¿ nie. Po prostu maj± taki kaprys- i ju¿!

Nie rozumiem tego. Dziwi mnie, ¿e mo¿na czerpaæ satysfakcjê tylko z tego, ¿e "moje na wierzchu!"

Wesz³am w polemikê z m³od± blogerk±, której siê chyba wydaje, ¿e wszystkie rozumy pozjada³a i ¿e jej opinia=ocena jest jedynie miarodajna i bezdyskusyjna. To nawet specjalnie mnie nie dziwi, bo m³odo¶æ ma swoje prawa i lubi forsowaæ swoje stanowisko. Ja te¿ by³am m³oda i wszystko wiedzia³am najlepiej! ;) Dziwi mnie co innego- sposób przekazu tego stanowiska- poni¿aj±cy rozmówcê, odbieraj±cy mu prawo do w³asnego sposobu widzenia spraw, imputuj±cy niesprawno¶æ umys³ow±, niejako odbieraj±cy godno¶æ. Sk±din±d to do¶æ inteligentna m³oda kobieta i mo¿e dlatego, w tym zestawieniu, brak kindersztuby jest taki przykry. Chama potraktowa³abym jak chama a j±- jak??!!

Jeszcze pomy¶lê! ;)

wtorek, 01 maja 2012
Zachwyci³am siê!

Nie od dzi¶ uwa¿am, ¿e wyobra¼nia i kreatywno¶æ dzieciêca nie maj± sobie równych. Skrzêtnie gromadzi³am plastyczne wytwory moich dzieci a pó¼niej i wnuków, by czasem popatrzeæ w przesz³o¶æ z ciep³ym rozrzewnieniem.

Ale do g³owy by mi nie przysz³o, ¿e rozczulaj±ce i zabawne dzieciêce bazgrotki mog± pobudziæ inwencjê twórcz± doros³ych ludzi. A jednak...

Po mojemu- efekt zarówno z lewej jak i z prawej strony- po prostu znakomity!! :)

 

niedziela, 29 kwietnia 2012
Dosyæ leniuchowania!

Znowu zaczynam æwiczenia, ale ju¿ indywidualnie- w domu. Du¿± pi³kê lekarsk±, ma³±- typu je¿yk i wygodny sk³adany materac dostarczy³a mi siostra w prezencie- super motywacja do æwiczeñ i faktycznie- posz³o! Tyle, ¿e znowu musia³am przerwaæ ze wzglêdów zdrowotnych- zaczê³y siê problemy z ci¶nieniem, nie mog³am uregulowaæ. Skoñczy³o siê na wywróceniu leczenia do góry nogami i ca³kowitej zmianie leków. Znowu parê dni, ¿eby organizm oswoi³ nowy sposób leczenia i - chyba jest wszystko w porz±dku.

Dzi¶ zaczê³am æwiczyæ. Wdra¿am siê powoli, ale mam nadziejê, ¿e po kilku dniach wrócê do poprzedniej æwiczeniowej normy i... dopiero bêdê jak sprê¿yna! ;)) Zardzewia³a, bo zardzewia³a, ale zawsze...;)))

sobota, 28 kwietnia 2012
Bluzka

Ale bluzkê dzi¶ w szmatach kupi³am! Cacucho! Indyjska delikatniutka bawe³enka, ozdabiana haftem, przy tym moja kolorystyka- spokojny granat, w dodatku wygl±da³a na absolutn± nówkê. Na te upa³y - marzenie! Lekko j± tylko przep³uka³am, wyrzuci³am na chwilê na s³oñce i na grzbiet. Ale mi by³o dobrze!

Mój Bo¿e! Za psi pieni±dz! Ale jestem szczê¶liwa! :))

niedziela, 22 kwietnia 2012
Wyobra¼nia i rzeczywisto¶æ

Jako¶ do tej pory nigdy nie przysz³o mi do g³owy, ¿eby wybraæ siê na internetow± pielgrzymkê do Jerozolimy. A¿ ona przysz³a do mnie- poprzez slajdy:

Przechodzi³am pod bram±, przeciska³am siê w±skimi uliczkami, wspina³am stromymi schodami na Golgotê... i wszystko by³o nie tak.

Przez lata swojego ¿ycia utka³am pewien obraz surowej martwoty i nic mi siê nie zgadza³o z moj± wizj± Jerozolimy Tamtego Czasu. Ja wiem, ¿e minê³y tysi±clecia, ¿e zmiany s± nieuchronne, ¿e czas nie mo¿e stan±æ w miejscu... A przecie¿ to spotkanie ze wspó³czesno¶ci± by³o dla mnie w jaki¶ sposób bolesne i rozczarowuj±ce, mimo o³tarzy kapi±cych z³otem, mimo rozmodlonego t³umu... a mo¿e w³a¶nie dlatego?... By³o mi duszno w tych ciasnych uliczkach i czu³am siê zawiedziona. Zabrak³o mi tego, czego oczekiwa³am- nastroju zadumy, wyciszenia, surowo¶ci i pokory...

Mo¿e nie zawsze trzeba siê mierzyæ z w³asn± wyobra¼ni±?... Mo¿e nie zawsze warto?...

poniedzia³ek, 16 kwietnia 2012
Udawanki- przebieranki

Ostatnio ró¿ne wydarzenia u¶wietnia siê pokazami historycznymi, oczywi¶cie w strojach z epoki. Najczê¶ciej s± to bitwy i potyczki, rozgrywane dla rozrywki zgromadzonych t³umów.

O ile szanujê twórcze pasje ludzi i podziwiam ich rozwój w postaci budowania osad s³owiañskich czy indiañskich, o tyle nie umiem w sobie znale¼æ zrozumienia dla bijatyki na rynku czy ulicach miast i "odtwarzania" wielkich bitew czy powstañ. Przepraszam za ostre sformu³owanie, ale dla mnie jest to co¶ z pogranicza kuglarstwa dla uciechy gawiedzi i z histori± jako tak± niewiele ma wspólnego.

Piszê o tym, bo mamy tendencjê do powielania bez umiaru ka¿dej pojawiaj±cej siê mody.

Kiedy¶ uwielbia³am fajerwerki i wydawa³o mi siê, ¿e mog³abym podziwiaæ je godzinami. Têskni³am do nich jak PRL-owskie dziecko têskni³o do ¶wi±t Bo¿ego Narodzenia, bo bêd± pomarañcze! Dzi¶ stragan z pomarañczami mijam obojêtnie a fajerwerki zaczynaj± mnie dra¿niæ, bo nieodmiennie towarzyszy im ostry, nieprzyjemny zapach i skowyt sp³oszonych psów.

Ot, do czego mo¿e doprowadziæ przesyt nadzwyczaj kiedy¶ oczekiwanych rozrywek! ;)

To jest nadzieja, ¿e i widowiska historyczne kiedy¶ siê ludziom opatrz± i zapotrzebowanie na nie mocno spadnie. Oby jak najszybciej! :)

pi±tek, 13 kwietnia 2012
Byæ albo nie byæ...

Szykuje siê zjazd absolwentów konkretnego rocznika. Data okr±g³a, wiêc w pierwszej chwili nawet nabra³am chêci, ale... im dalej w my¶li, tym wiêcej w±tpliwo¶ci.

Najpierw okaza³o siê, ¿e to nie jest zjazd konkretnie naszego rocznika a nastêpnego po naszym. Niby nie taka to znów przeszkoda, bo mog³yby przybyæ osoby, które z ró¿nych wzglêdów obsunê³y siê o rok, ale przecie¿ d³u¿ej by³y z nami ni¿ z nimi.

W drugiej kolejno¶ci przypomnia³am sobie jedyny ogólnoszkolny zjazd, w którym uczestniczy³am i który pozostawi³ we mnie jedynie uczucie frustracji i rozczarowania.

Wreszcie pomy¶la³am o osobach z klasy, które ju¿ nie ¿yj±, o tych, które na zjazdy nigdy nie przyje¿d¿a³y i tak¿e o tych, które byæ mo¿e na planowanym spotkaniu bêd±. I pomy¶la³am ze smutkiem, ¿e tak naprawdê nie mam z nimi ju¿ nic wspólnego, ¿e kontakty po maturze tak siê rozlu¼ni³y, ¿e dzi¶ nie ma ju¿ nic, nie ocala³ najmniejszy ¶lad blisko¶ci... Wiêc po co? Policzyæ zmarszczki na pooranych twarzach? Popatrzeæ krytycznie na wystaj±ce brzuchy? Pos³uchaæ opowie¶ci, które bêd± dla mnie opowie¶ciami z kosmosu? Wszystko to jedynie w imiê tego, ¿e przed "n" laty stanowili¶my grupê w tym samym roku przystêpuj±c± do matury??

Coraz wiêcej we mnie w±tpliwo¶ci i coraz mniej mi siê chce. Chyba sobie odpuszczê...

¶roda, 04 kwietnia 2012
Po prostu

Po prostu- WSZYSTKIM: WESO£YCH ¦WI¡T! :))  awuba

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7