RSS
czwartek, 23 lutego 2012
Filet prosto z wody

Rozmra¿a³am lodówkê i w zamra¿alniku trafi³am na zaleg³ego fileta. Nawet nie pamiêtam, z jakiej ryby, ale to ju¿ najmniej istotne. - Przyda siê!- ucieszy³am siê i u³o¿y³am fileta  na pod³u¿nej tacce, ¿eby spokojnie i powoli odtaja³. Z regu³y zmro¿one filety sma¿ê od razu, tu zrobi³am inaczej.

 Nastêpnego dnia filet p³ywa³ w wodzie co najmniej  jak wigilijny karp, ale by³am na to przygotowana- rozmrozi³ siê, to i woda musi byæ! Odla³am. Za chwilê woda pojawi³a siê znowu. Nie ma co czekaæ, trzeba sma¿yæ. Wziê³am do rêki, ¿eby pokroiæ ... i to, co trzyma³am w rêku w niczym nie przypomina³o ryby- nasycone wod± jak szmata do pod³ogi, mo¿na by³o wy¿ymaæ! Tote¿ wy¿ê³am i usma¿y³am. Nie muszê dodawaæ, ¿e wielkiej wy¿erki nie by³o, bo ocala³a mo¿e po³owa z tego, co by³o na pocz±tku! ;))

Przypomnia³y mi siê nieocenione Szelmostwa lisa Witalisa- Jana Brzechwy i scenka, jak to lis sma¿y³ placki ze ¶niegu i pomy¶la³am, ¿e nawet w robieniu klienta w konia ludzka kreatywno¶æ powinna byæ bardziej wysublimowana ni¿ ta bajkowa! ;))

poniedzia³ek, 20 lutego 2012
Koci król

Dzieñ Kota tradycyjnie przegapi³am, ale nie robiê sobie wielkich wyrzutów, bo koty- niezale¿nie od ich Dnia- nieodmiennie króluj± na ró¿nych blogach. I dobrze, bo to przesympatyczne zwierzaki!

No, przecie¿ jak siê patrzy na takiego brzd±ca, to a¿ chcia³oby siê twarz zanurzyæ w cieplutkim, milutkim futerku! :)

Nic dziwnego, ¿e koty maj± rzesze swoich fanów. Wcale nie bezpodstawnie. Koty s± super! Te¿ kiedy¶ mia³am- dwa: kotka i kocicê. Ka¿de by³o inne i ka¿de na swój sposób wspania³e. Oba mi zginê³y- niemal jednocze¶nie- dzieñ po dniu... i nigdy siê nie odnalaz³y.

O kotach mo¿na d³ugo i uroczo, na przyk³ad:

Poetê Franciszka Klimka "odkry³am" dziêki Przemkoslavowi. Wyrazy wdziêczno¶ci, Przemku! I z wyrazami podziêkowania dedykujê Ci zdjêcie Kociego Króla. :)

pi±tek, 17 lutego 2012
Jaki daæ tytu³, ¿eby nie wystraszyæ?...

Ostatnio ¶mieræ kr±¿y wokó³ mnie, jest tematem przes³aniaj±cym wszystko inne. Pewnie zawsze tak by³o, tylko raz jest to temat spychany na obrze¿a ¶wiadomo¶ci, innym razem wyp³ywa na wierzch w ca³ej okaza³o¶ci, nie daj±c siê pomin±æ milczeniem.

W krótkim odstêpie czasu po¿egna³am dwie dobre znajome i ka¿dy z pogrzebów zostawi³ we mnie refleksje, w±tpliwo¶ci, pytania domagaj±ce siê odpowiedzi.

Odesz³a Szymborska, odchodz± inni wielcy, znani lub zupe³nie cisi, których ¿egna tylko garstka osób z najbli¿szej rodziny. Ka¿dy pogrzeb jest inny i ka¿da ¶mieræ jest inna. Ostatnio prawie towarzyszê umieraniu obcej mi osoby, której nie znam i nigdy nie poznam a która sta³a mi siê jako¶ bliska poprzez swoje cierpienie odchodzenia, poprzez troskê i starania tych, którzy jej w tym odchodzeniu towarzysz±. I pojawiaj± siê pytania: jak dalece mo¿na ingerowaæ w rozpadaj±c± siê biologiê? do jakiego momentu mo¿na i nale¿y walczyæ o zachowanie ¿ycia a kiedy ta walka staje siê przed³u¿aniem agonii i przysparzaniem dodatkowych cierpieñ i umieraj±cej osobie i tym, którzy s± przy niej?

Temat eutanazji od zawsze budzi³ szalone kontrowersje, niemal wojnê ideologiczn±.

Nie rozumiem tego!

Nie wiem, czy za mojego ¿ycia eutanazja doczeka siê zmiany statusu i pozbêdzie z³owrogiego stereotypu likwidowania starych, chorych i niepotrzebnych ludzi. Pewnie jeszcze sporo lat musi min±æ, ¿eby do ¶wiadomo¶ci spo³ecznej dotar³o, ¿e eutanazja jest takim samym aktem ³aski jak u¶pienie schorowanego cierpi±cego zwierzêcia.

I koniecznie muszê jeszcze co¶ dodaæ: eutanazja- w moim rozumieniu- zawsze musi byæ prawem wyboru, ale obwarowanym pewnymi oczywistymi warunkami a u jej podstaw musi le¿eæ intencja skrócenia cierpieñ zmagaj±cego siê z resztkami ¿ycia cz³owieka.

Powiada siê, ¿e cierpienie uszlachetnia. Pytam: kogo?!

Bodaj¿e we W³oszech by³ przypadek m³odej kobiety przez kilkana¶cie lat sztucznie trzymanej przy ¿yciu. Rodzina wywalczy³a zgodê na zaprzestanie tej walki. Zaprzestano. Jak? Zwyczajnie- od³±czono j± od aparatury. Nie mogê o tym my¶leæ bez zgrozy! Skazano j± na powoln±, straszliw± ¶mieræ g³odow±, gdy mo¿na by³o nie przed³u¿aæ jej tej mêki. I wszystko to w imiê poszanowania cz³owieczeñstwa. Co za hipokryzja i jakie nieludzkie okrucieñstwo!

Mam w swojej videotece hiszpañski film "W stronê morza". Nie ma w nim czu³ostkowo¶ci. Jest próba zrozumienia cz³owieka, który jedyne co jeszcze mo¿e ocaliæ, to w³asne cz³owieczeñstwo i prawo do godnej ¶mierci. Warto obejrzeæ ten film.

poniedzia³ek, 13 lutego 2012
Mi³o¶æ, praktyczno¶æ czy nietakt??

By³am dzi¶ ¶wiadkiem fajnej scenki. Facet w przedziale mocno 60+, stwarzaj±cy wra¿enie dosyæ zasobnego /czy z³ota karta o czym¶ ¶wiadczy, czy to tylko kolor- bo siê nie znam.../ wybiera³ w aptece krem dla kobiety:- Wie pani, jaki¶ na zmarszczki! Nie za drogi, bo to tylko symbol! - Trochê pogrymasi³, po czym kupi³ taki za kilkana¶cie z³otych i wyszed³ a ja d³ugo jeszcze mia³am o czym my¶leæ:

- pewnie dla ¿ony, bo kochanka to by go z tym badziewiem pogoni³a na cztery wiatry ;

- zak³adam, ¿e dla ¿ony, wiêc skoro pamiêta, to znaczy, ¿e kocha;

- skoro chce jako¶ z ¿oninymi zmarszczkami powojowaæ, to: a) kochaj±cy i troskliwy, b) ju¿ na tê swoj± babê patrzeæ nie mo¿e;

- skoro wybra³ tani krem, to: a) nie ceni ¿ony i wyobra¿a sobie, ¿e byle czym da siê okazjê zapchaæ, b) mo¿e oszczêdny i praktyczny, bo skoro i to na zmarszczki, i to na zmarszczki, to po co przep³acaæ? ;

Tak sobie my¶la³am i my¶la³am, i muszê przyznaæ, ¿e facet wprawi³ mnie w ca³kiem dobry humor.

Zajrza³am na blog Remka - i wszystko siê wyja¶ni³o: ten krem by³ w zwi±zku z jutrzejszym dniem na "w"! ;)))

niedziela, 12 lutego 2012
Szukaj±c wsparcia

Ju¿ przygotowa³am duszuszczypatielnyj obrazek z pe³nym przekonaniem, ¿e to sama czysta prawda, gdy...

...dotar³o do mnie, ¿e kij ma dwa koñce i to wsparcie niekoniecznie musi byæ dobre dla wspieraj±cego. ;( Dodatkowo zauwa¿y³am, ¿e w ostatnim czasie zaczynaj± mnie obsiadaæ miejscowe dziwol±gi i je¶li siê w porê nie opamiêtam, to umar³ w butach- ju¿ po mnie.

Zaczê³o siê od gestu wspó³czucia dla Stefana, po czym ten¿e Stefan tak siê zmrowi³, ¿e rozwi±zania ka¿dego swojego problemu szuka³ u nas, co z jednej strony mog³o dowarto¶ciowaæ /proszê, jaka to szlachetna jestem i jak umiem doradziæ i pomóc!/, ale z drugiej by³o mocno irytuj±ce, bo ka¿da natarczywo¶æ z czasem daje siê we znaki. W koñcu Stefan przebra³ miarê i go pogoni³am. Najpierw przyszed³ "po¿yczyæ" 20 z³ i nawet nie czeka³ na uzgodnienie terminu zwrotu, tylko z rozbrajaj±cym u¶miechem stwierdzi³, ¿e KIEDY¦ odpracuje, co nie dawa³o wielkich z³udzeñ na czas najbli¿szy. Machnê³am rêk±, uznaj±c, ¿e lepiej ew. straciæ dwie dychy i siê od dziada odczepiæ ni¿ ca³y czas s³u¿yæ za kasê zapomogowo-po¿yczkow±! Ale nie ze Stefanem te numery! Za parê dni przyszed³ po dychê. Grzecznie mu przypomnia³am, ¿e jeszcze nie by³o zwrotu poprzedniej gotówki, na co odpowiedzia³ beztrosko:- Ja pamiêtam! Ja pamiêtam! To to bêdzie razem!- Normalnie mnie zamurowa³o. Da³am mu jeszcze tê dychê i zapowiedzia³am, ¿eby nie wa¿y³ siê po raz kolejny przychodziæ, bo nic nie dostanie! I bêdê ju¿ konsekwentna!

Druga by³a kobitka- zabiedzona i wychudzona, zna³am j± z widzenia. Nadzia³am siê na ni±, gdy wychodzi³am ze sklepu z porannymi zakupami. - Pani da parê groszy! Od dwóch dni nic nie jad³am! A¿ mi s³abo z g³odu!- Kompletnie mnie zaskoczy³a i zachowa³am siê jak dziecko, bo zamiast siê cofn±æ do sklepu i kupiæ jej bu³kê, da³am jej dwa z³ote. Z³a by³am na siebie, ¿e tak mnie refleks zawiód³, bo ten g³ód wcale nie musia³ byæ prawdziwy i mog³o siê okazaæ, ¿e bardziej siê jej piæ chce ni¿ je¶æ. Zreszt± nasza Opieka Spo³eczna dzia³a ca³kiem sprawnie i w gruncie rzeczy nie powinnam by³a jej tych pieniêdzy dawaæ. M±drzejsza siê okaza³am ju¿ nastêpnego dnia, gdy sytuacja siê powtórzy³a. Krótko powiedzia³am "NIE!" i posz³am dalej.

Nastêpna, która co jaki¶ czas mnie zaczepia o pieni±dze i nie zniechêca siê odmowami, jest kobiet± intelektualnie sprawn± inaczej. Ta ma skromne oczekiwania, bo z regu³y pyta, czy mam 10 albo 20 groszy. Nigdy jej nie wspieram i nie dyskutujê, bo zosta³am uprzedzona, ¿e jak siê trafi na jej z³y dzieñ, to mo¿e cz³owieka na ¶rodku ulicy zbluzgaæ od góry do do³u, wiêc lepiej udawaæ, ¿e siê jej nie widzi.

Ma³o przyjemne lekcje. Je¶li idziesz obojêtnie, ¼le ci, bo mo¿e ta pomoc by³a potrzebna- je¶li jej udzielisz a przypadkiem dostrze¿esz taki chytry b³ysk oka, te¿ ci ¼le, bo czujesz siê wykorzystana, oszukana i o¶mieszona... I tak ¼le, i tak niedobrze! ;(

¶roda, 08 lutego 2012
Co mi da³ internet

Lubiê ludzi.

Lubiê poznawaæ ludzi, lubiê z nimi przebywaæ, rozmawiaæ, wymieniaæ siê opiniami... I w³a¶ciwie na tym, na dobr± sprawê, mog³abym skoñczyæ- bo to w³a¶nie daje mi internet!

Jest jeszcze ca³kiem sporo warto¶ci dodatkowych, a wiêc: poznawanie nowych rzeczy i umiejêtno¶ci, æwiczenie pamiêci, spostrzegawczo¶ci, logicznego my¶lenia, minimalizowanie lêku przed nowo¶ciami i technik±... Zreszt± nie ma sensu d³u¿ej wymieniaæ, bo ka¿dy, kto z internetem ma do czynienia, docenia jego plusy /a niew±tpliwie zauwa¿a te¿ minusy, bo i takie s±, i wcale ich niema³o!/. Ale ludzie s± najwa¿niejsi i to, ¿e ich g³os dociera i z Pcimia Górnego, i z dalekich Stanów...

S± tacy, którzy obdarzyli mnie zaufaniem i kluczykiem do swoich skrytych blogowych pamiêtników. To dla mnie du¿a warto¶æ!

S± tacy, którzy trafiaj± do mnie przypadkiem i po kilku wizytach odchodz±.

A s± i tacy, którzy s± mi bliscy sposobem my¶lenia, poczuciem humoru, wra¿liwo¶ci± odbioru ¶wiata... prawie przyjaciele, a mo¿e nawet przyjaciele?...

Wszyscy oni daj± mi bardzo wiele, czego¶ mnie ucz±, otwieraj± nowe drogi, nowe spojrzenie na rzeczywisto¶æ. Dziêki nim ³atwiej odnale¼æ siê w czasach ma³o sprzyjaj±cych staremu cz³owiekowi. Dziêki nim troszkê ³atwiej je zrozumieæ...

Czasem my¶lê, ¿e mo¿liwo¶æ kontaktu z kim¶ drugim za po¶rednictwem internetu, gdy coraz bardziej kurcz± siê realne kontakty / biologia, niestety, biologia.../ jest ogromnym darem wspó³czesno¶ci szczególnie dla starszych ludzi, coraz bardziej ograniczanych w swych mo¿liwo¶ciach- ze wzglêdu na s³absze zdrowie, gorsze samopoczucie, etc. etc. Wdziêczna jestem losowi, ¿e mogê czasem pohulaæ po internecie, ¿e oferuje mi tyle dobra! :))

niedziela, 05 lutego 2012
Konsultacje spo³eczne

Trzeba przyznaæ, ¿e poczucia humoru mojemu ma³¿onkowi nie brakuje. Spyta³am go, czemu nie je wêdzonej ryby- kupi³am przecie¿ dwie: dla niego i dla siebie! Popatrzy³ na mnie z uwag± i powiedzia³: -Po prostu! Zabrak³o konsultacji spo³ecznych, czy kupiæ ryby i je¶li- to ile!

;)))

pi±tek, 03 lutego 2012
NIE! dla wspó³czesnego wampiryzmu i tabloidyzacji ¿ycia.

Komu to w³a¶ciwie jest potrzebne i jak siê przed tym broniæ???!

Fascynowanie siê makabr± zawsze mia³o swoich zwolenników i podobno jest nawet psychologicznie wyt³umaczalne, jako ¿e uwalnia delikwenta od z³ych emocji, nie czyni±c przy tym krzywdy otoczeniu. Dlatego tak± popularno¶ci± ciesz± siê horrory, krwawe krymina³y czy thrillery.

Jest to do zaakceptowania, o ile rzecz dotyczy ksi±¿ek, filmów czy nawet muzyki- nic mi do tego, co kto lubi lub co siê komu podoba. Ale przestaje to byæ akceptowalne /w ka¿dym razie na pewno dla mnie!/, gdy rzecz dotyczy konkretnych realnych osób, bo wkraczamy na mocno zaminowane pole i jeden nieostro¿ny ruch mo¿e wysadziæ w powietrze ¿ycie wielu ludzi. Czy ktokolwiek jeszcze zastanawia siê nad tym, jakie mamy do tego prawo?!

Zaginê³a 6-ciomiesiêczna Magdzia...

Jest we mnie jaki¶ trudny do okre¶lenia niepokój, ¿e los dziecka- mimo ¿e ca³y czas jest poszukiwane- zszed³ jakby na plan dalszy a opinia publiczna wesz³a w zaproponowany medialny show jak w mas³o i rozpoczê³a swoje prywatne ¶ledztwo- kto winien. Nie rozumiem, czy nasze zdziczenie i ¿±dza krwi, rozliczeñ i odwetu posunê³a siê ju¿ tak daleko, ¿e ka¿d± tragediê jeste¶my sk³onni przeliczyæ na telewizyjn± ogl±dalno¶æ?!

Nie wiem, jak by³o naprawdê i- jak dot±d- wie o tym niewiele osób, wiêc w imiê czego burzy siê ¿ycie zmasakrowanej sytuacj± rodziny, czemu rzuca siê j± na ¿er bezwzglêdnym mediom?! Postawa pana Rutkowskiego jest dla mnie obrzydliwa i oburzaj±ca a jego konferencja prasowa stanowi dla mnie akt cynizmu, wyrachowania i bezwzglêdno¶ci.

Mo¿e to by³ wypadek, mo¿e nie... ale tak d³ugo, jak d³ugo prokuratura nie udowodni matce winy, nie mo¿e o niej orzekaæ opinia publiczna. Dla kulturowo rozwiniêtego spo³eczeñstwa lincz- tak¿e mentalny- winien byæ nie do przyjêcia a, niestety, mam wra¿enie, ¿e coraz czê¶ciej bierzemy w nim udzia³!

¶roda, 25 stycznia 2012
Nie na temat, ale...

...dopóki nie trzeba p³aciæ za dzielenie siê rzeczami zabawnymi lub mi³ymi dla oka, to proszê:

Wodospad w Nowej Zelandii.

Rze¼ba litewskiego siewcy.

A to slajdowe zdjêcie mia³am trzymaæ do walentynek, ale jest tak piêkne, ¿e a¿ szkoda, ¿eby czeka³o w ukryciu! Super siê dzieciaki pospa³y! Ca³y urok ¿ycia! :))

Koniecznie proszê mnie pochwaliæ!

Mój synek - w ramach profilaktyki alzheimerowskiej za³o¿y³ mi bankowe konto internetowe: niech mamusia æwiczy szare komórki, a co! No i æwiczê. W pierwszej fazie w stanie granicz±cym z panik±, w drugiej- "z pewn± tak± nie¶mia³o¶ci±" a ju¿ dzi¶ posz³am na ca³o¶æ! Nie do¶æ, ¿e op³aci³am pr±d i wys³a³am przelew na fundacjê, to jeszcze do³adowa³am konto telefoniczne, po czym taka by³am dumna, ¿e sama sobie z³o¿y³am gratulacje! Szare komórki funkcjonuj± jeszcze na ca³kiem przyzwoitym poziomie i oby tak dalej! ;)))

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5