Blog > Komentarze do wpisu
NIE! dla współczesnego wampiryzmu i tabloidyzacji życia.

Komu to właściwie jest potrzebne i jak się przed tym bronić???!

Fascynowanie się makabrą zawsze miało swoich zwolenników i podobno jest nawet psychologicznie wytłumaczalne, jako że uwalnia delikwenta od złych emocji, nie czyniąc przy tym krzywdy otoczeniu. Dlatego taką popularnością cieszą się horrory, krwawe kryminały czy thrillery.

Jest to do zaakceptowania, o ile rzecz dotyczy książek, filmów czy nawet muzyki- nic mi do tego, co kto lubi lub co się komu podoba. Ale przestaje to być akceptowalne /w każdym razie na pewno dla mnie!/, gdy rzecz dotyczy konkretnych realnych osób, bo wkraczamy na mocno zaminowane pole i jeden nieostrożny ruch może wysadzić w powietrze życie wielu ludzi. Czy ktokolwiek jeszcze zastanawia się nad tym, jakie mamy do tego prawo?!

Zaginęła 6-ciomiesięczna Magdzia...

Jest we mnie jakiś trudny do określenia niepokój, że los dziecka- mimo że cały czas jest poszukiwane- zszedł jakby na plan dalszy a opinia publiczna weszła w zaproponowany medialny show jak w masło i rozpoczęła swoje prywatne śledztwo- kto winien. Nie rozumiem, czy nasze zdziczenie i żądza krwi, rozliczeń i odwetu posunęła się już tak daleko, że każdą tragedię jesteśmy skłonni przeliczyć na telewizyjną oglądalność?!

Nie wiem, jak było naprawdę i- jak dotąd- wie o tym niewiele osób, więc w imię czego burzy się życie zmasakrowanej sytuacją rodziny, czemu rzuca się ją na żer bezwzględnym mediom?! Postawa pana Rutkowskiego jest dla mnie obrzydliwa i oburzająca a jego konferencja prasowa stanowi dla mnie akt cynizmu, wyrachowania i bezwzględności.

Może to był wypadek, może nie... ale tak długo, jak długo prokuratura nie udowodni matce winy, nie może o niej orzekać opinia publiczna. Dla kulturowo rozwiniętego społeczeństwa lincz- także mentalny- winien być nie do przyjęcia a, niestety, mam wrażenie, że coraz częściej bierzemy w nim udział!

piątek, 03 lutego 2012, awuba

Komentarze
2012/02/03 21:47:41
Tak w zasadzie było zawsze, ale na mniejszą skalę. Gdy coś odbiegającego od normy działo się gdzieś, to ludzie tym żyli, oceniali, krytykowali, a czasem nawet linczowali. Teraz media sprawiają, że to zainteresowanie wykracza poza podwórko, dzielnicę czy miasto. A poza tym to co ludzie kiedyś szeptali za plecami zainteresowanych teraz pojawia się w internecie. Ci którzy wypisują swoje osądy nadal robią to za plecami zainteresowanych, teraz jednak zainteresowani o tym wiedzą.
Przed wojną była prasa nazywana zółtą. W tej żółtej prasie było miejsce na podobne historie. Dziś poważne media poświęcają im poczytne miejsca. Ale nie robiłyby tego, gdybyśmy tych tekstów nie czytali.
-
2012/02/03 21:56:41
Pewnie tak, ale to jakieś błędne koło! Taki jest program, więc ludzie oglądają a skoro ludzie oglądają, to taki jest program!
-
2012/02/03 22:40:40
ja czekam na wiadomość ze Madzia odnalazla się zywa. Reszta mnie nie interesuje.
-
2012/02/03 23:00:42
Babciu, przerwać można to koło w jeden sposób. Przestając czytać takie informacje. Każda osoba, która klika i otwiera informację, powoduje, ze takich informacji będzie więcej. A jeśli informacje będą, to będą komentowane.
-
2012/02/04 16:30:30
Finał sprawy mocno przygnębiający! :((
-
2012/02/04 17:02:24
Temat więc będzie dłużej żył w mediach i będzie bardziej emocjonalnie traktowany.
-
2012/02/04 18:31:11
Niestety! Strasznie to dołujące...
-
2012/02/04 21:44:29
Też bardzo mi się nie podoba takie roztrząsanie dramatów - bo wiadomo, prowadzi to tylko do tego, że przestajemy myśleć rozsądnie. Mało będzie osób, które zdystansują się do tematu. Cywilizacja powinna stawiać opór takim zachowaniom, a dzieje się odwrotnie. Wampiryzm, wynaturzenia, udziwnienia - wszystko ma wolną drogę.
-
2012/02/05 07:38:55
I dopóki media nie wycisną ostatniej kropelki ludzkiej ciekawości, będą rozdmuchiwać i rozpalać temat na nowo, żeby tylko mieć się czym pożywić- niezależnie od moralnych i emocjonalnych kosztów.
-
2012/02/07 16:12:59
Nie śledziłam mediów, nie widziałam ani jednego wywiadu z rodziną Madzi, pierwszy artykuł w internecie przeczytałam chyba dopiero, kiedy okazało się, że dziecko nie zostało porwane. Moją informatorką była moja Mama, która była historią mocno wstrząśnięta i płakała, jak bóbr, nad losem dzieciątka.

Jednak informacja, tak, czy inaczej, do mnie dotarła. A skoro dotarła, to nie można oczekiwać, że nie będę miała własnego zdania na ten temat, tym bardziej, że i mnie cała sprawa mocno poruszyła. I ja oceniam matkę tego biednego dziecka. I myślę, że tak właśnie być powinno. Byłoby straszne, gdyby już całkiem nic nas nie przerażało, gdybyśmy całkiem na nic nie reagowali. To dobrze, że ludzie piszą i krzyczą, bo to znaczy, że znieczulica nie jest może stuprocentowa. Poza tym nie rozumiem, dlaczego współczucie dla ofiary miałoby być mniejsze, niż dla "oprawcy".

A że media robią szoł? No, robią. Bóg mi świadkiem, jak mało oglądam, jak dość mam złych wiadomości, ile razy mówiłam Mamie, że chciałabym, żeby TV pokazywała więcej dobrych rzeczy, a mniej złych. Ale od zarania dziejów ludzkość pragnęła krwi. Tyle, że dawniej nie było takich środków przekazu, jakie są dzisiaj. Niestety, nie wydaje mi się, żeby szło ku lepszemu.
-
2012/02/08 15:41:54
Generalnie nie ma miejsca, w którym mogłabym się z Tobą nie zgodzić, ale...- i tu jest pies pogrzebany. Pisząc swoją notkę, myślałam o przedwczesnym osądzeniu, kiedy nie ma jeszcze nic pewnego, kiedy nie wszystkie badania zostały wykonane, kiedy wcale nie wiadomo, co się tak naprawdę wydarzyło.
Nie zgadzam się na słowo oprawca tak długo, jak długo nie będzie CAŁKOWITEJ PEWNOŚCI, że zabójca / o ile upadnie wersja nieszczęśliwego wypadku/ z pełną świadomością czynu i z premedytacją zabił dziecko.
A nie podoba mi się to właśnie, że "od zarania dziejów ludzkość pragnęła krwi" . Mam tego świadomość, ale tego nie akceptuję i brzydzi mnie, gdy media sycą się ludzką krwią, bo to im podnosi oglądalność.:((
-
2012/02/08 16:34:26
Czy nam się to podoba, czy nie, tak właśnie jest. Mnie też to się nie podoba, bo przecież ci ludzie nie są na innej planecie, ale tu, z nami, mogą być naszymi sąsiadami, rodziną itd. I to jest straszne. Ale są. A póki jest popyt, jest i podaż.

Co do sprawy Madzi... Gdyby to był wypadek, nie napisałabym złego słowa o matce. Natomiast to, co zrobiła (nawet jeśli to był wypadek) budzi we mnie okropny sprzeciw . To, co zrobiła PO wypadku. I tylko tego się czepiam.
-
2012/02/08 19:42:31
Cała ta sprawa budzi przerażenie. Nie rozumiem absurdalnego zachowania matki, nie rozumiem chłodu ojca i dziadków, nie rozumiem ich zgody na uczestnictwo w konferencjach prasowych, nie rozumiem nadaktywności Rutkowskiego i jego przekonania o zakończeniu sprawy. Wielu rzeczy nie rozumiem i dlatego wstrzymuję się z oceną. Mam niejasne poczucie, że nie wszystko jest takie, jakie się być wydaje i jak zawyrokowały tłumy. Nie chcę NIKOGO skrzywdzić swoją zbyt pospieszną i niczym nie umotywowaną oceną. Być może wrócę do tego po zakończeniu sprawy a może nie... sama jeszcze nie wiem.